Idzie nowe. Normy mają być przystosowane do odczytywania przez maszyny. Nareszcie!
co mamy
Żeby zdać sobie sprawę z doniosłości tej zmiany (tego przewrotu!), przypomnijmy stan obecny. Normy udostępniane są przez PKN w dwóch postaciach: tradycyjnego wydruku lub pliku PDF. Wydruk jaki jest, każdy widzi; PDF może natomiast zawierać różne niespodzianki.
Pliki są zabezpieczane na różne sposoby. Po pierwsze, na każdej stronie jest nazwa (nazwisko) nabywcy — bardzo słusznie, skłania do zachowania ostrożności, a nie przeszkadza w niczym.

Po drugie, tekstu nie da się kopiować. Jeśli ktoś chce zacytować fragment, musi1 przepisać tekst z ekranu.
Po trzecie, niektóre normy2 są w postaci, która nie pozwala wyszukiwać tekstu. Nie żeby w uprawnieniach użytkownika wykluczono wyszukiwanie — po prostu tekst jest zapisany za pomocą przypadkowych wartości, powiązanych z kształtem znaków (więc tekst się wyświetla), ale bez związku z typowym kodowaniem (ASCII czy Unicode). Że co, że można te znaki skonwertować? Niby tak, ale plik PDF składa się z (bardzo) wielu bloków,3 a w każdym z bloków kodowanie może być inne. Czyli mamy dokument, możemy z niego korzystać, ale tylko w zakresie znanym za Gutenberga.
co mamy mieć
Na czym polega idea „SMART Standards”? Prawdopodobnie chodzi o publikowanie norm w formie, która pozwoli na maszynowe przetwarzanie ich treści. Zatem nie dość, że będzie można odczytać, wyszukać a nawet skopiować treść, to jeszcze treść ta będzie oznaczona: czy dany fragment jest wymogiem, czy tylko zaleceniem, a może przykładem lub uwagą!
NB. Ciekawe jak będą oznaczone obowiązkowe elementy pozbawione istotnej treści (wprowadzenie, przedmowa, przedmowa europejska, przedmowa krajowa)?
Komu się to przyda? Zapewne wszystkim miłośnikom check-list. Wystarczy przepuścić normę przez filtr, który pozostawi tylko wymagania, i lista gotowa…
Umożliwienie maszynowego czytania norm to ważny krok we właściwym kierunku. Miejmy nadzieję, że zostanie zrobiony rzetelnie. Papier przyjmuje wszystko, w normach są miejsca, które w zapisie formalnym mogą sprawiać kłopoty — jeśli normy mają być czytelne dla maszyn, to muszą mieć, przede wszystkim, poprawną strukturę. Jak zostaną potraktowane np. wymagania wariantowe, czasem sformułowane wprost: „A lub B lub C”; a czasem: „musi być tak, ale jak nie może, to właściwie może być też inaczej”?
Jasna struktura (którą dotychczas musimy odgadywać na podstawie znaczenia i układu tekstu) pomoże w ocenie zgodności maszyn z wymaganiami norm. Audytor nie będzie musiał zastanawiać się „co artysta miał na myśli pisząc słowa”.
Ale — uwaga! — jeśli maszyny odczytają te wymagania, mogą je ze sobą (tzn. z innymi wymaganiami) porównywać. To dawałoby szansę na usunięcie sprzeczności i powtórzeń.
co możemy
PKN przygotował ankietę, w której każdy może wyrazić swoją opinię o projekcie.
https://www.pkn.pl/ankieta-smart-standards
Ankieta składa się w zasadzie z dwóch pytań: czy jesteś za i czy będziesz z tego korzystał.4
Ankieta trafiła do mnie jako do członka Komitetu Technicznego 158, ale dostępna jest dla wszystkich. Co więcej, można oddawać więcej niż jeden głos, co zdaje się świadczyć o tym, że PKN nie bardzo się do tematu przyłożył. Ale w każdym razie miejsce na wyrażenie opinii jest.


Dodaj komentarz